Peeling różany powstaje z moich dzikich róż, które rosną w ogrodzie. Czytałam, że można też wykorzystać inne róże (uważaj bo część jest farbowanych). Spróbuję tez zrobić z lawendy 🙂

Robiłam ten peeling różany podczas live na facebook – TU LINK -możesz nadal obejrzeć film.
Na moim blogu znajdziesz też przepis na peeling z mandarynek TU LINK

Olej kokosowy ma dość intensywny zapach i uważam że najlepszy jest do wykonania peelingu bez pasteryzowania. Moje testy wykazały, że olej się roztapia w procesie pasteryzacji i później już całość nie jest tak ładnie połączona jak po wykonaniu.
Moim zdaniem najlepszy do pasteryzowania jest olej z pestek winogron.
Natomiast serdecznie polecam ze względu na właściwości:
olej z tłoczenia pestek malin
– ma super właściwości kosmetyczne:
- pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego pochłania promieniowanie UVB
- hamuje produkcję melaniny, która powoduje powstawanie nieregularnych przebarwień
- ma działanie lekko rozjaśniające
- zawiera składniki o działaniu antyseptycznym i przeciwbakteryjnym
- olej działa łagodząco, sprzyja gojeniu ran
- wzmacnia barierę lipidową naskórka, zwiększa nawilżenie, elastyczność i reguluje pracę gruczołów łojowych
- ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania, skórę pozostawia delikatnie nawilżoną i sprężystą
p.s. wykorzystuję go też do moich kręconych włosów
| Porcje |
|
- 30 g świeżych płatków róży
- 50 g oleju z pestek malin lub kokosowy olej lub olej z pestek winogron
- 200 g cukru
- 1/2 soku z cytryny dzięki cytrynie kolor jest intensywnie amarantowy
Składniki
|
|
- Wymieszać wszystkie składniki w Thermomix przez 1 min /obr.5
- Przełożyć peeling do słoika - trzymać w lodówce do wykorzystania na przestrzeni miesiąca
- Zapasteryzować w celu przedłużenia trwałości 🙂 Nalać wody do Thermomix ok.1/2 naczynia miksującego
- Ustawić małe słoiczki z peelingiem różanym w przystawce Varoma
- Gotować przez 40min/100°C/obr.1
- Słoiki odwrócić do góry dnem do wystygnięcia




Często robię peeling pomarańczowy i kawowo-czekoladowy. Teraz wypróbuję różany 🙂